Już dyskryminacja, czy jeszcze nie?  

Posted by Olasz77 in , ,

Przypadkiem, po linkach, trafiłam na stronę producenta przecierów owocowych Pulp. Przeciery, jak przeciery, coś co można dodać do jakiegoś dania, albo nakarmić nimi dziecko, które jeszcze samo nie pogryzie, ale zastanowiło mnie wyskakujące okienko, które zatrzymało mnie nim mogłam cokolwiek przeczytać. Treść właściwie...

Dwa znaczki, używane do oznaczenia różnych płci. "How do you like your info?". Jak preferuję infomację mieć podaną? Niby jak mogę preferować? Zwyczajnie, podajcie mi infomację czytelnie i rzetelnie.

Po najechaniu na nie myszką odpowiednio pokazuje się infomacja:

Dla pań - "I like it all..." - chcę pełną, kto by chciał pół, albo ćwierć?
Dla panów - "I take it like a man..." - czyli że niby co? Nie będę płakać jak przeczytam?

Oczywiście, że sprawdziłam obie opcje! Dla przykładu wybrałam przecier jabłkowy.

"72% jabłek. Jabłko raz dziennie trzyma z dala od lekarzy". [To już warte zachodu, nie lubię chodzić do lekarza, co by mi nie było, to zawsze znajdzie coś innego i w efekcie czuję się jeszcze bardziej chora niż byłam.] "...ważniejsze, że jest ono dobrym źródłem witaminy A, która jest dobra dla Twoich włosów, skóry i paznokci" Tylko by spróbowała nie być!
"22% truskawek. Truskawki, symbol namiętności, okazały się na czele listy ulubionych owoców naszych przyjaciół. Bogate w witaminę C, wspomagają Twoj układ odpornościowy i sprawiają, że Twoja skóra wygląda wspaniale".
"6% jagód. Najlepsze super-jedzenie. Pełne antyoksydantów zwalczających wolne rodniki, główne źródło zmarszczek, skóra zachowuje więc dłużej młodość. Pomagają też w produkowaniu kolagenu, utrymującego jędrność skóry."
Tylko ileś tam kalorii, ileś tłuszczy, błonnika i pokrywa ileś % dziennego zapotrzebowania na witaminę C.

Druga informacja, dla przedstawicieli drugiej płci, to wykres tortowy na górze, z informacją: jabłka 72%, truskawki 22%, jagody 6%, tłuszcze 0,2 g [czy to na 100g czy na porcję nie napisano].
Jest jeszcze graf mający pokazywać ile dziennego zapotrzebowania na witaminę C przecier pokrywa.

Pokusi sie ktoś o zgadnięcie, który opis firma Pulp (TM) przygotowała dla kogo? Który z opisów produktu jest dla Was bardziej przydatny, albo może bardziej udany, bo dla mnie np. pierwszy jest mało konkretny, a drugi niby-konkretny.

Prawie zapomniałam o informacji u góry ekranu:

"We have done all the peeling, chopping and blending, so you can eat your favourite fruits the easy way without any mess and hassle." - i życie staje się prostsze, kiedy tak wspaniałomyślnie wszyscy wszystko za nas robią! Jak straszny żywot prowadzili nasi przodkowie, którzy musieli SAMI obierać owoce! Chociaż z drugiej strony nie musieli chodzić na siłownię, gdzie ich prywatny instruktor fitnes za grubą kasę opracowywałby dla nich co rusz nowy zestaw ćwiczeń zapobiegający zanikowi mięśni szczęki ;) Właśnie podjęłam trochę spóźnione postanowienie noworoczne - tak długo, jak długo będę miała zęby, to będę sama gryzła swoje pożywienie, jak już nie będę miała zębów, to będę się starać choć gołymi dziąsłami pociumkać choćby skórkę od chleba ;)

Pozostaje jeszcze kwestia strawienia takiego przecieru z Pulpy... Przecież proces trawienia rozpoczyna się już w jamie ustnej, podczas gdy gryziemy pożywienie. Nie gryziemy, nie trawimy jak natura chciała?

Wiem, czepiam się jak rzep, ale saaami się proszą. W jednej linijce twierdzą, że "our Pulps are packed full with 100% fruit" (nasz przeciery Pulp są napakowane 100% owoców). Czyli że co? Że niby skórki które za nas obrali to się nie liczą? I dlaczego nie?! Mój dziadek mawiał, że jeśli zjem obrane jabłko, to tak jakbym go wcale nie zjadła, a dziadek wiedział co robi.

0 komentarze

Prześlij komentarz

Blog Widget by LinkWithin

FEEDJIT Live Traffic Feed