Robin Hood's Bay - śladami Guliwera  

Posted by Olasz77 in , ,

Zresztą sami zobaczycie dlaczego :)

Ułatwiłam sobie trochę sprawę i częściowo skopiowałam z forum Cincin mój własny ubiegłoroczny post nt Robin Hood Bay (RH’sB).

Robin Hood's Bay

Uliczka, 33% spadku, prowadząca do starszej części miasta, wgłąb stromej doliny.


Wyświetl większą mapę

Na zbliżeniu zobaczyć można starszą (poniżej "A") i nowszą (powyżej "A") część miejscowości, z hotelikami, motelikami. Proszę też zwrócić uwagę jak dobrze na zdjęciach widać nietypowe ukształtowanie dna płytkiego morza (będzie je też widać poniżej na zdjęciach). Pojechaliśmy tam trochę bez przekonania, bo pogoda była koszmarna, padało jeszcze jak kupowaliśmy bilet parkingowy, a potem nagle zaczeło robić się ślicznie.

Część miasteczka położona wyżej, ta nowsza, jakoś mnie nie zaciekawiła, same hoteliki i tłumy miastowych. Poszliśmy do starszej części, wciśniętej w małą, bardzo stromą dolinę (chciałam napisać "wąwóz", ale to nie to samo) wyżłobiony przez rzekę. Chyba tej rzeczce miasto zawdzięcza istnienie. Port rybacki, taki mikry, który jednocześnie był rynkiem, targiem i pewnie jeszcze paroma innymi rzeczami, powstał u ujścia rzeki do morza, z każdej innej strony są klify niższe i wyższe.

Robin Hood's Bay widok z parkingu na starszą część miasta (z tej kawiarenki pachniało bardzo kusząco...)

Właściwe miasteczko historycznie poprzedzała mała osada trochę w głąb lądu, ale to sobie darujemy - nie byłam tam, a wykłady z historii to nie tutaj ;) Pierwsza zachowana wzmianka o Robin Hood’s Bay (Zatoce Robin Hood’a) pochodzi z 1536 r. Topograf króla Henryka VIII, Leland, opisał „rybacką mieścinę” – całe 20 „bud”.

Robin Hood's Bay widok na starszą część miasta

Strach przed piratami nie okazał się na stałe silniejszy od lenistwa i rybacy zaczęli osiedlać się bezpośrednio nad zatoką, bo tak poręczniej było. Do 1540 roku było już 50 domów, w tamtych czasach to było całkiem sporo. Do tej pory żyją w miasteczku potomkowie ówczesnego szefa wioski, Matthew Storm’a.

Robin Hood's Bay widok na starszą część miasta od strony zatoki, a poniżej na nowszą

Robin Hood's Bay

Oszczędzę opisów jak osada przechodziła z rąk do rąk, bo to jakoś wyjątkowo często się zdarzało. Ale ciekawe jest, że jeszcze w XVI w. Robin Hood’s Bay było znacznie ważniejsze od pobliskiego Whitby, które już później zawsze było nadrzedne. W całej serii holenderskich map żeglarskich wydanych w 1586 r. znaleźć można RH’sB, a Whitby jeszcze nie.

Nie bardzo wiadomo skąd wzięła się sama nazwa mieściny, bo nie ma najmniejszego nawet dowodu, że Robin Hood z Sherwood kiedykolwiek zatokę odwiedził. Podejrzewa się, że nazwa wyrosła z kilku połączonych lokalnych legend. W całym Yorkshire pełno miejsc związanych z jego legendą. Robin Hood to imię starożytnego leśnego ducha/elfa, popularne w całym kraju. Często nadawano obiektom natury nieożywionej takie imiona z ludowych wierzeń, często też robiono takie „remixy” legend.

W XVIII w. RH’sB bylo najruchliwszym portem przemytniczym wybrzeża Yorkshire. Naturalne odosobnienie osady, otoczonej z 3 stron wrzosowiskami/torfowiskami, pomagało, a szmuglowanie było bardziej opłacalne niż połów ryb. Sam przemyt nie był domeną rybaków, oni byli tylko „tanią siłą roboczą”, mózgami takich operacji byli lokalni duchowni i szlachta. Czyli jak wszędzie – „szlachta rozpija chłopów”. Ponoć między szmuglującymi a ówczesnymi celnikami toczyly się regularne „bitwy”. Szmuglerom pomagały także ich kobiety – z okien wrzątkiem (i nie tylko - kanalizacji niet...) oblewały celników. Uliczki są tak wąskie, że czasem trudno się minąć - miały panie pole do popisu ;). Ponoć bela jedwabiu mogła przebyć drogę z dołu wioski aż na jej koniec nie opuszczając pomieszczeń – z domu do domu tajnymi przejściami.

Robin Hood's Bay "zaplecze" jednej z uliczek, a poniżej to samo zaplecze z profilu ;)
 Robin Hood's Bay

Odległości pomiędzy rzędami domów też nie są imponujące... po lewej murek i schodzki do pierwszych domów, po prawej już tył kolejnych.

IMG_3115 Jeszcze kilka, wybrałam te bardziej klimatyczne :)

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

Pod koniec XVIII i na poczatku XIX w. populacja RH’sB spadła, częste branki (przymusowe wcielenia do marynarki wojennej) nie zostawiły wielu mężczyzn w okolicy. Teoretycznie branki nie powinny obejmować rybaków, ale w praktyce... Kobiety ostrzegały przed brankami mężczyzn wracających z morza, no i zdarzało się, że atakowały i biły żołnierzy :) Nie chciałabym być w ich skórze, żołnierzy skórę mam na myśli... Kobietom najwyraźniej takie akcje szły nienajgorzej, bo szczyt rozwoju rybactwa i społeczności przypada na środek XIX w. Podobno w tamtych właśnie czasach, zimą, codziennie odbywały się w RH’sB potańcówki. Umówmy się, nawet teraz w takim np. Wrocławiu trudno znaleźć potańcówkę w trakcie tygodnia. Wiem, bo parę razy próbowałam...

Robin Hood's Bay

RH’sB miało nawet swój kolorowy wzór wyrabiany na drutach, wrabiany w swetry zwane gunsey. [gunsey – charakterystyczny wełniany sweter o bardzo gęstym wzorze, gęstym splocie, robiony na 5 drutach w jednym kawałku. Miał chronić rybaków przed wiatrem i przemoknięciem.] Użyty splot wełny, użyte wzory (rózne dla regionów, a nawet osad), ich rozmieszczenie, brak szwów (wytrzymałość), wywietrzniki pod pachami (także dla zapewnienia swobody ruchów) – wszystko, aby zabezpiezcyć rybakow przed warunkami pogodowymi. Dolne części rękawów nie miały wzorów – szybko się ścierały i dziurawiły, więc łatwiej było je spruć i dorobić od nowa. Wzory i dekolt były identyczne z przodu i tylu swetra, jeśli któraś część zaczynała się przecierać, można było po prostu donosić sweter przodem do tyłu.

Robin Hood's Bay 
to ichnieszy odpowiednik Krupówek...

Robin Hood's Bay a przy kawałek dalej, no owych "Krupówkach" ogródek, dokładnie szerokości domu, zamieszkanego...

Robin Hood's Bay

Dalej wzdłuż ulicy "plac", na którym stały 3 stoliki kawiarniane. "Plac", bo też szerokości ogródka jest.

To widok z "placu", w dół, na strumień i na jedyną ulicę starej części miasta dostępną dla samochodów i kierowców o mocnych nerwach (nachylenie zbocza 33%...)

Robin Hood's Bay 
Zapomnialabym, kawałeczek wcześniej była jeszcze herbaciarnia, strasznie się dziwiłam co ichniejszy sanepid i straż pożarna na taką instytucję też upchniętą na szerokości ogródka. Ale gdy wracaliśmy już do samochodu, tą ulicą otwartą dla samochodów, to wszystko się wyjaśniło...

Jak nie ma miejsca, to tżeba je sobie zorganizować :)

Robin Hood's Bay i najazd kamerą...

Robin Hood's Bay Wąskie uliczki są czarujące, niepraktyczne, ale w tym wypadku zwiększają doznania, bo gdy się wyjdzie z labiryntu takim czymś

Robin Hood's Bayi nagle na wprost zobaczy takie o...

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay Rozczulil mnie tez Robin Hood's Bay Men's Institute, na drzwiach napis "gentelmen only" :) No co, w Warszawie nawet chyba takiego nie ma.

Robin Hood's Bay Północna część zatoki do zakładania portu raczej się nie nadawała.

Robin Hood's Bay ale za to w południowej, w ujściu niewielkiej rzeki można było chociaż wyciągnąć łodzie na brzeg, zrzucić z nich połów wygodnie, chcąc niechcąc jeden plac był centrum lokalnego życia.

Rynek/port/ujście rzeki obfotografowalam wkoło.

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay Bardzo podobało mi się to wejście do domu, po 3 schodach w doł, drzwi niskie nawet dla mnie (1,6 m w porywach do 1,68 na obcasach).

Robin Hood's Bay
Troche gimnastyki wymagalo fotografowanie rynku, bo w ktorymś magicznym momencie nagle zaroiło się od ludzi i wszyscy gnali na plażę. Hę? Że niby co się stało, że lecą? Odpływ się stał! Przegapić nie możne - polecieliśmy i my.

W prawej części zdjecia poniżej ujście rzeki/zejście na plażę/wejście do portu/rynku od strony plaży.

Robin Hood's Bay

Jak mnie kiedyś zamkną, to prawdopodobnie za fotografowanie obcych dzieci. One zawsze chętne do współpracy, ale nie zawsze udaje mi się uśmiechem obłaskawić rodziców, pewnie gdybym była facetem gorzej by było.

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

IMG_3150

Robin Hood's Bay

Ten chłopiec był przeuroczy, udawał, że wcale nie wie, że mu robię zdjęcia, niby tyłem do mnie się bawi, ale pozuje :)

Robin Hood's Bay

przy mnie znalazł ślicznego amonita i tak bardzo chciał się pochwalić, że zaczął iść w moją stronę z wyciągnietą przed siebie rąką i wołać do brata, biegnącego już w przeciwnym kierunku, "Brian patrz, patrz jakie ... takie... COŚ! (dokończył heroicznie hehehe) znalazłem!". Nie byłam szują, zapytałam go co ma, czy pokaże, objaśniłam jak się COŚ nazywa i skąd się wzięło, i bardzo go chwaliłam. Chyba za bardzo, bo nadciągnęła pani mama, zabiła mnie wzrokiem i dała mu przez łeb, za gadanie z obcymi... Ech, za moich czasów...

Robin Hood's Bay

Sama zatoka, słowa już chyba nie będą potrzebne?

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

IMG_3175

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay boczne, turystyczne wyjście z plaży, wybudowane dla rozładowania ruchu

Robin Hood's Bay boczne przejście do rynku

Robin Hood's Bay Robin Hood's Bay Ogródek, jakimś cudem zdesperowany właściciel zdołał go wkleić koło schodów ze zdjęcia powyżej

Robin Hood's Bay Trochę więcej klimatycznych drobiazgów.

Robin Hood's Bay 
Przyciągająca uwagę (moją) kołatka,

Robin Hood's Bay

klatki na langusty/homary(?) na dachu,

IMG_3200 wszechobecne, przy niżej położonych domach, worki z piaskiem,

Robin Hood's Bay doniczka w kształcie łodzi :),

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

Robin Hood's Bay

Proszę napisać czy podoba Wam się taka wycieczka :)

0 komentarze

Prześlij komentarz

Blog Widget by LinkWithin