Panie K. i M. by zeszły na zawał
Posted by Olasz77 in filmy
Że zamotana jestem, to wszyscy wiedzą, o sklerozie też... Nauczyłam się sprawdzać kilka razy, gdy czegoś pewna nie jestem. Sprawdzałam dziś więc namiętnie, bo jak tu nie sprawdzać, gdy lektor czyta, że "mucha" gryzie bohatera, na wizji wyraźnie ważka mu na szyi siedzi (inne zwierzęta potem gdzie indziej), a w opisie filmu pewna stacja telewizyjna na C z plusem podaje, że "zmutowany wąż".
Rozumiem, że to komedia ("Superhero movie", rok prod. 2008), ale chyba nie nieznajomością źwierzątek ma widza o spazmy przyprawić? W końcu z niewiedzy śmiać się nie należy, wiadomo - jedni mają dostęp, inni nie, a jeszcze są i tacy, co dostęp mają, ale gdzie oni go mają to nie napiszę.
Nie mogę wymyślić skąd się takie pomyłki biorą, nie wierzę, że to wina tłumaczy. Gdzie po drodze się ważka zmieniła w muchę, a później w węża, hmmm. Może to jakaś współczesna ewolucja? Niedarwinowska, supergwałtowna, bo czasy takie, że wszystko gna na łęb, na szyję? ;)
Jakieś podpowiedzi? Poproszę, bo mnie będzie męczyć, aż się nie dowiem.