Tytanic
Posted by Olasz77 in lato, mła
Do tej pory żyłam w przekonaniu, że Tytanic'a nie przypominam z żadnej strony, żadnego innego statku też nie. Ani od rufy, ani od dziobu, burty też nie w tym stylu, choć opływowe. Tu sobie można pooglądać, Tytanic’a nie mnie. Wychodzi jednak na to, że wbrew temu co twierdzi mama, zostałam najwyraźniej poczęta w tej samej stoczni, bo nagle się okazało, że w złym przekonaniu żyłam, z Tytanic’kiem coś wspólnego mamy. Mówiono i myślano, że jest niezniszczalny, a jednak… Więc to jedno mamy podobne. Też jestem zatapialna, i wcale nie chodzi mi o to, że do tej pory nie nauczyłam się , ani nie nauczono mnie pływać. No dobrze, próbowano, prawie mnie nawet utopiono, ale nie nauczono. Wierze, że intencje mieli szczere, ale wiadomo jak to z intencjami.
Jak najbardziej jestem zniszczalna, zatapialna w 100%. Przepraszam przyjaciół, którzy mają inne zdanie na ten temat.